O sztuce projektowania słów kilka - wywiad z architekt Ireną Załuską
O SZTUCE PROJEKTOWANIA SŁÓW KILKA
Co decyduje o jakości architektury, o złożonej pracy projektanta i o „cegle w barwach ziemi” opowiada Irena Załuska, znana lubelska architekt.
Od kiedy zajmuje się Pani architekturą?
Irena Załuska: Wliczając okres studiów na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, od 50 lat. Natomiast pracuję w tym zawodzie już 43 lata i do tej pory jest to mój „sposób na życie” i moja pasja. A niezwykłym w tym zawodzie jest to, że ciągle podejmuje się nowe wyzwania, choćby projekt był najskromniejszy. Dzięki temu ta praca nigdy się nie nudzi.
A jaka Pani zdaniem jest obecna architektura?
Architektura obecnie, taka przez duże „A”, jest bardzo interesująca, chociaż niejednokrotnie kontrowersyjna. Niestety większości powstających obiektów nie można nazwać „Architekturą”, a jedynie lepszym lub gorszym „budownictwem”.
W takim razie jaką rolę odgrywa architektura w kształtowaniu przyszłości?
Architektura kształtuje przyszłość w tym sensie, że w przestrzeni i obiektach powstających obecnie będzie żyć co najmniej kilka następnych pokoleń. Dlatego trzeba z wielką uwagą i wyobraźnią podchodzić do każdego zadania.
Przy współczesnym procesie inwestycyjnym rola projektanta jest dość złożona. Nie ogranicza się jedynie do bycia artystą. Architekt to także osoba odpowiedzialna za wygląd estetyczny i techniczny obiektu.
Praca projektanta jest istotnie bardzo złożona i odpowiedzialna. „Bycie artystą” zdarza się bardzo rzadko i tylko niektórym, najwybitniejszym architektom. Ja sobie takiego miana absolutnie nie przyznaję, chociaż staram się jak najlepiej i najsolidniej wykonywać moją pracę.
Jakie obiekty Pani projektuje?
Projektuję głównie budynki mieszkalne wielorodzinne, zarówno całe osiedla, jak i pojedyncze obiekty. Kilkanaście lat temu projektowałam też banki. Były to przebudowy istniejących obiektów, na przykład pawilonów handlowych, ale zaprojektowałam też jeden bank od podstaw. Jest to położony w centrum Siedlec bank PEKAO SA. Do tej pory uważam ten obiekt za jeden z bardziej udanych w mojej karierze. Za dosyć udane uważam też kilka budynków mieszkalnych, dwie kamieniczki przy ulicy Granicznej w Lublinie, osiedle przy ulicy Milenijnej z domem na „słoniowych nogach”, kamieniczkę u zbiegu ulic Narutowicza, Mościckiego i Górnej oraz osiedle przy ulicy Fulmana w Lublinie. Obecnie rozpoczęła się budowa kilku nowych zespołów mieszkalnych, których też być może nie będę musiała się wstydzić.
Czy lubi Pani odważne formy architektoniczne?
Często podobają mi się odważne formy architektoniczne, ale raczej nie w budynkach mieszkalnych. Uważam, że budynki powinny być przede wszystkim wpisane w otoczenie, powinny wyglądać tak, jakby zawsze stały w tym miejscu. Gorzej jest jak projektuje się w pustym terenie i nie można przewidzieć co powstanie w pobliżu.
Skąd czerpie Pani inspiracje dla swoich projektów?
Najogólniej mówiąc zarówno z otaczającej przestrzeni, bliższej i dalszej, z literatury, z rozmów z inwestorami i potencjalnymi użytkownikami budynków oraz z własnego, wieloletniego doświadczenia. Staram się unikać popełnionych wcześniej błędów i w każdym projektowanym obiekcie wprowadzić jakiś nowy pomysł w rozwiązaniach przestrzennych, funkcjonalnych i materiałowych.
Co sądzi Pani o wykorzystywaniu w projektach cegły klinkierowej? Mówi się, że stosowanie elewacji klinkierowej uszlachetnia, podkreśla piękno i elitarność obiektów.
Lubię cegłę klinkierową, bo oprócz niewątpliwych zalet praktycznych, jak trwałość czy odporność na warunki atmosferyczne, uważam, że uszlachetnia budynek, stwarza wrażenie solidności i bardzo dobrze się prezentuje, zarówno występując, jako jedyny materiał w elewacji, jak i w zestawieniu ze szkłem, drewnem, tynkiem.
Stosuje więc Pani w swoich projektach cegłę klinkierową.
Niestety obecnie coraz rzadziej wykorzystuję cegłę elewacyjną. Spowodowały to koszty, zarówno materiału, jak i robocizny. Cena metra kwadratowego mieszkania jest wysoka i przy projektowaniu budynków mieszkalnych takich, jakie projektuję, a nie są to apartamentowce, tylko „zwykłe budynki” dla „zwykłych ludzi”, trzeba bardzo się liczyć z kosztami. Tynki wykonywane metodą „lekką-mokrą” ciągle są najtańsze. Ze stosowania cegły jednak nie zrezygnowałam. W dalszym ciągu wykorzystuję ją w elewacjach, głównie w cokołach budynków oraz w elementach, tak zwanych drobnych form architektonicznych, jak murki, osłony śmietników itp.
W swoich projektach stosuje Pani cegły marki EkoKLINKIER. Dlaczego zdecydowała się Pani zastosować akurat tę cegłę?
Po raz pierwszy z marką EkoKLINKIER zetknęłam się kilkanaście lat temu. Projektowałam dwie kamieniczki przy ulicy Granicznej w Lublinie, a inwestor zażyczył sobie elewacji trwałych, bez centymetra tynku. Do tej pory najczęściej w użyciu była cegła czerwona, który to kolor zupełnie nie pasował do charakteru ulicy. Szukając cegły o innym kolorze natknęłam się na EkoKLINKIER Bogdanka i wydaje mi się, że udało się osiągnąć efekt o jaki chodziło. Duże ilości tej cegły zastosowałam też w osiedlu przy ulicy Milenijnej, położonym na wzgórzu, gdzie chodziło mi o stworzenie wrażenia, że budynki „wyrastają” z ziemi, na której stoją. Hasło „cegła w barwach ziemi”, często stosowane przez producentów tej cegły, jest zresztą mojego autorstwa. Oprócz trwałości, największą zaletą tej cegły jest jej kolorystyka, ciepłe, przyjazne człowiekowi i naturze barwy. Cegła z Bogdanki stwarza wybitnie naturalny, przyjazny człowiekowi klimat, a dzięki bogatej gamie kolorystycznej i urozmaiconej fakturze pozwala na uzyskanie ciekawych efektów.
Czyli w następnych swoich projektach sięgnie Pani po cegły marki EkoKLINKIER.
Jak już powiedziałam wcześniej, cegła ta w dalszym ciągu mi się podoba i będę ją stosowała, o ile uznam, że będzie się dobrze wpisywała w charakter otoczenia i ukształtowanie przestrzenne projektowanej i istniejącej zabudowy.
A Pani wymarzony obiekt do zaprojektowania?
Wymarzony obiekt do zaprojektowania? Będę się dalej trzymała obiektów mieszkalnych i mam nadzieję, że jeszcze niejeden projekt przede mną.
Na koniec proszę jeszcze powiedzieć co Pani zdaniem współcześnie decyduje o jakości architektury?
O jakości architektury i dawniej i obecnie decydują te same czynniki: dobry gust inwestora, zasobność jego portfela, którego będzie stać nie tylko na odpowiedniej jakości materiały, ale i na godziwe opłacenie projektantów, z czym ostatnio nie jest najlepiej. Poza tym talent i solidność projektantów i odpowiednio długi czas na projektowanie. Stosując zasadę „kto taniej i szybciej” wykona projekt, nigdy nie uzyska się odpowiedniej jakości.
Rozmawiała: Katarzyna Duma







